niedziela, 19 listopada 2017

Sigma - Teplice

Sigma Ołomuniec 1:0 FK Teplice

(28.10.17)

Po długiej nieobecności na zagranicznych boiskach, postanowiłem się wybrać do jednego z najstarszych miast na terenie Czeskiej Republiki, dawnej stolicy apostolskiej czyli Ołomuńca. Miasto liczy około 150 tysięcy mieszkańców i jest raczej skupione architektonicznie nad Starym Miastem co jest zaletą dlatego, że wszędzie jest blisko, Stare Miasto to spuścizna około tysiącletniej historii miasto, można znaleźć tam budynki z każdej epoki kulturowej po średniowieczu. Miasto przecina rzeka Morawa, nad którą jest też Ołomuniecki Areszt Śledczy :) 
Andruv Stadium jest zlokalizowany ok. 700 m od Starego Miasta, jest w stanie pomieścić ok. 12000 widzów, są dwie trybuny kryte wzdłuż boiska i dwie odkryte za bramką, na jednej z Nich zlokalizowane są loże VIP. Stadion tworzy niesamowity efekt wizualny mimo tego, że nie jest nowoczesny bo postawiony został w 1940 roku a do obecnych czasów był tylko poprawiany. 
Sigma Ołomuniec - jeden z bardziej utytuowanych klubów na terenie Czech, obecnie beniaminek HET Liga, zajmująca 2 miejsce w tabeli bardzo dobrze radzi sobie w ligowych rozgrywkach.
FK Teplice - Od kilku lat stały ligowiec czeskiej ekstraklasy, determinująca poziom średniaka ligowego w rozgrywkach u Naszego południowego sąsiada
Dla mnie mecz rozpoczął się o godzinie 8 kiedy wyruszyłem dworca PKS w Katowicach w kierunku Ołomuńca, wysiadłem o godz 10 na Olomouc Hlavní Nádraží (dworzec główny) i wyruszyłem tramwajem do Starego Miasta po kilkugodzinnym zwidzaniu miasta, obiedzie nadeszła pora na mecz, ten miał odbyć się o godz 17, więc o 16:30 byłem pod trybuną, kupiłem bilet (150 CZK)* i usiadłem na trybunie.
Młyn Sigmy zlokalizowany za jedną z bramek oscylował w okolicy 15 osób, jest to delikatny niesmak, biorąc pod uwagę, że w latach 90 Sigma była jedną z najlepszych ekip w kraju. Gości ok. 30 z jedną flagą.
Mecz był bardzo otwarty, lecz niestety to nie sprawiło by wynik do przerwy był inny niż 0:0, po przerwie na trybunie krytej po drugiej stronie murawy, zbiera się około 50 osób i prowadzi doping dla Sigmy, nie wiem czy to samowolka czy podział grup kibicowskich co w Czechach jest spotykane (np. Slovan Liberec)
W 77 minucie Sigma po dominacji na boisku i dużej ilości okazji bramkowych strzela gola w wielkim stylu, Houska strzela z 23-24 metra i trafia centralnie w okienko, strzał był tak dobry że bramkarz nie mógł się nawet ruszyć. "Olomouccy" utrzymali taki wynik do końca spotkania i finalnie mecz skończył się 1:0, ja w oczekiwaniu na autokar powrotny zaszyłem się w jednym z miejscowych barów a później wróciłem do Polski.
*150 CZK = 25 PLN

FOTO Z OŁOMUŃCA:



 

 

 


 

 

 

 

 

 

 

czwartek, 1 czerwca 2017

Zagłębie II - Ostoja

 Zagłębie II Sosnowiec 6:2 Ostoja Żelisławice

(27.05.17)


Po 3 lidze słowackiej przyszedł czas na 7 ligę polską, wybrałem się na rezerwy Zagłębia, które przewyższają poziomem tą ligę o jakieś dwie do przodu i są prawie pewni awansu do ligi okręgowej. Mecz rozgrywany był na głównej płycie Stadionu Ludowego, więc tam gdzie mecze rozgrywa pierwszy skład Zagłębia w I lidze. Na meczu pojawiło się około 30 widzów z czego 1/3 była związana z klubem w sposób zawodowy. Rezerwy zaczęły od szybkiego ataku co skończyło się bramką z rzutu wolnego w 1 minucie meczu, strzelili jeszcze trzy bramki a Ostoja dwie z czego jedna bezpośrednio z rzutu rożnego. Druga połowa była bardziej ułożona co skutkowało tylko dwiema bramkami dla rezerw a mecz skończył się 6:2. Mecz bez historii, dominacja Zagłębia, bezradna Ostoja.
Bilet na mecz: wstęp darmowy 



FOTO Z SOSNOWCA:

 

 

 

 

 

 


 

piątek, 26 maja 2017

Cadca - Novohrad

FK Cadca 2:1 FK Novohrad Lucenec

(20.05.17)

Trzy dni po IV lidze polskiej, przyszedł czas na III ligę słowacką. Niedaleko granicy (25km) miał odbyć się mecz pomiędzy średniakami w grupie centralnej III ligi. Pogoda była w porównaniu do reszty dnia bardzo słaba, więc chciałem zająć miejsce na trybunie krytej, którą widziałem na zdjęciach, żeby nie umoknąć ponieważ zapowiadało się na deszcz a jak wiadomo pogoda w górach jest bardzo nieprzewidywalna, no i tutaj zaczęło się śmiesznie dlatego, że pomyliłem trybuny i finalnie znalazłem się na odkrytej. Wg różnych polskich i słowackich stron internetowych stadion w Cadcy może pomieścić ok. 10 000 osób, jest to całkiem możliwe jeżeli nie zostałaby wprowadzona żadna regulacja w związku z imprezą masową, estadio leży pod górami więc można było zachwycać się dobrą grą zawodników i widokami, swoją drogą jeden z bardziej klimatycznych stadionów na jakich byłem. Warte zaznaczenia jest to, że stewardzi z biletami stoją tylko do gwizdka kończącego I połowę, więc cwani Słowacy wchodzą bez biletu na II połowę i oglądają część spotkania w której statystycznie więcej goli strzelają gospodarze. Jeżeli chodzi o mecz to od początku dało się zauważyć, że zawodnicy swoje braki techniczne nadrabiają bieganiem i ambicją, pierwszą bramkę strzelili gospodarze po składnej akcji jeden z zawodników uderzył z 16 metrów na dalszy słupek i pokonał bramkarza, podczas pierwszej połowy padł tylko jeden gol ale gra była szybka i otwarta. Zawodnicy gości mieli pomarańczowe stroje tak samo jak bramkarz gospodarzy przez co zrobili kilka baboli z podaniem do bramkarza a bramkarz na drugą połowę wyszedł w żółtym trykocie :)
II połowa była spokojniejsza a obydwa zespoły chciały zagrać bardziej defensywnie, na szczęście na chęciach się skończyło i po 10 minutach asekuracyjnej gry rozpoczęły się śmiałe ataki z jednej i drugiej strony, w 70 minucie goście strzelili z karnego strzelając bramkę wyrównującą niestety tylko tyle wiem, ponieważ omineła mnie ta bramka ( :v), po tej bramce gospodarze rozpoczęli oblężenie bramki gości w 82 minucie wykonywali rzut rożny, piłka została posłana płasko w pole karne i obrońca wybił ją wysoko do góry tak, że poleciała na drugi koniec pola karnego, na nieszczęście dla gości stał tam zawodnik gospodarzy, który z woleja z pierwszej piłki bardzo mocno uderzył piłkę, która jeszcze po drodze odbiła się od słupka strzelając bramkę stadiony świata, po tym uderzeniu gospodarze cofneli się pod bramkę, wyprowadzając pojedyńcze kontry dwoma zawodnikami a od 89 minuty grali typowo na uwolnienie wybijając piłkę najdalej jak się da. Dla mnie wypad bardzo udany i na pewno jeszcze pojadę na mecz do Słowacji w tym roku! :)

Bilet na mecz: 1 euro





 

































 

środa, 17 maja 2017

Górnik - Piast II

Górnik Piaski 0:1 Piast II Gliwice

(17.05.17)

W dniu dzisiejszy miały odbywać się zaległe mecze w IV lidze śląskiej, wybrałem się na Piaski dzielnicę Czeladzi na mecz pomiędzy Górnikiem a rezerwami ekstraklasowego Piasta Gliwice.
Trafiłem na stadion za "pięć dwunasta" ale na szczęście w raz ze mną spóźnił się mecz i zaczął się około 10 minut po 17. Więc ulokowałem się na jednym z nielicznych siedzeń i czekałem na to widowisko.
Stadion posiada jedną trybunę, na której jest około 50 krzesełek, oraz całkiem spory jak na możliwości stadionu sektor gości. Na meczu pojawiło się około 30 osób z czego większa część to lokalni Janusze z rowerami. Sam mecz nie był porywającym widowiskiem Górnik grał wszystkie akcje na aferę do przodu, zaś Piast realizował założenia taktyczne i właściwie na każdym polu przeważał nad gospodarzami, lecz nie umiał tego wykorzystać. Bramka wpadła po szybkiej akcji Piasta po dobitce, której bramkarz nie miał szans "wyjąć", dalsza część meczu to dalej znaczna przewaga Piasta, która skończyła dopiero w 88 minucie, gdy Górnik zaczął z każdej możliwej pozycji na boisku wrzucać piłkę w kierunku pola karnego i po jednej takiej akcji prawie padła bramka, lecz piła tylko otarła słupek i wyleciała za boisko. Cóż był to mecz bez historii ale nie poddaje się pozwiedzam jeszcze kilka meczy w niższych ligach bo liczę, że przytrafi mi się konkretny kartofel ;)

Cena biletu: 5 zł


FOTO Z CZELADZI:


 



 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


 

 

 

 






wtorek, 21 lutego 2017

Derby County - Reading/Leicester

Derby County 3:2 Reading F.C

(21.01.16)


Tym razem wybrałem się na Wyspy Brytyjskie w pogoni za dobrym futbolem, mieszkałem 20 mil od Derby, więc tam wybrałem sie na rozgrywki w ramach Championship czyli 2 szczebla rozgrywkowego w Anglii, bilet bezproblemowo kupiłem i wydrukowałem za pomocą internetu na 3 tygodnie przed wylotem. Po przyjechaniu do Derby, które swoją drogą jest bardzo ciekawym miastem, udałem się na Pride Park Stadium czyli arenę mieszczącą ponad 30 tysięcy widzów. Na początku miałem delikatny kłopot ze znalezieniem swojego wejścia, wszedłem bez jakiejkolwiek kontroli na stadion, zająłem swoje miejsc, porobiłem kilka zdjęć i czekałem na spotkanie. Spotkanie zaczęło się o godzinie 15 czasu zachodnioeuropejskiego, po jednej stronie jeden z najlepszych angielskich klubów z dawnych lat - Derby County oraz ich publika inkasująca prawie komplet miejsc, a po drugiej stronie drużyna z przeszłością w PL, grająca w tym sezonie bardzo dobrze - Reading oraz ich kibice w liczbie około 600 osób. Derby straciło szybko gola po podaniu prostopadłym napastnik uderzał do pustej bramki, lecz Derby pokazało, że gra u siebie i Bent wbił bramkę klatką piersiową, do przerwy było 1:1. Po przerwie Derby strzeliło szybko dwie bramki za sprawą Hughesa i Inca, ale jeżeli ktoś myślał, że na tym emocje się skończyły to mylił się Reading odpowiedziało golem i do końca meczu było nerwowo, lecz 3 punkty zostały w Derby a kibice Baranów cieszyli się wygraną z drużyną, która gra imponująco w tym sezonie.

 Derby County 2:2 Leicester City

(27.01.16)

6 dni później wybrałem się do Derby na mecz w ramach FA Cup, czyli najbardziej prestiżowego pucharu w Europie, tym razem Barany nie grały z byle kim bo z obecnym Mistrzem Anglii -  Leicester City. Na meczu pojawił się prawie komplet na stadionie oraz około 2000 kibiców gości.
Pierwsza połowa to koncert wyzwisk z jednej i drugiej strony, co ciekawe najzagorzalszych fanów obydwu drużyn dzieliła linia stewardów a mimo to nic się nie stało. Na boisku zaś Derby zaliczyło kompromitującego samobója, którego sprawcą był Bent, najlepszy strzelec Derby, lecz po kilkunastu minutach "odkuł się" bramką z główki a potem na 2:1 strzelił Bryson strzałem z końca pola karnego i tym sposobem The Rams schodzili na przerwę z jednobramkową przewagą oraz z inicjatywą, ponieważ to oni wyznaczali rytm meczu i więcej mieli z gry niż Lisy. Po przerwie Derby County nadal prowadziło grę aż do 80 minuty, wtedy to Leicester zaczęło zdecydowaną ofensywę i to zaowocowało bramką w 86 minucie, mecz niestety zakończył się kontrowersyjną sytuacją, ponieważ w 92 minucie jeden z zawodników Leicester City odbił piłkę ręką.

Każdy kto chce zobaczyć dobrą piłkę i duże stadiony - powinien wybrać się do Anglii

Bilety:
Reading F.C (Championship) - 25 f
Leicester City (FA Cup) - 21 f













ZDJĘCIA Z DERBY:










Kibice Reading FC




BĘDZIE AKTUALIZACJA!!!