FK Cadca 2:1 FK Novohrad Lucenec
(20.05.17)
Trzy dni po IV lidze polskiej, przyszedł czas na III ligę słowacką. Niedaleko granicy (25km) miał odbyć się mecz pomiędzy średniakami w grupie centralnej III ligi. Pogoda była w porównaniu do reszty dnia bardzo słaba, więc chciałem zająć miejsce na trybunie krytej, którą widziałem na zdjęciach, żeby nie umoknąć ponieważ zapowiadało się na deszcz a jak wiadomo pogoda w górach jest bardzo nieprzewidywalna, no i tutaj zaczęło się śmiesznie dlatego, że pomyliłem trybuny i finalnie znalazłem się na odkrytej. Wg różnych polskich i słowackich stron internetowych stadion w Cadcy może pomieścić ok. 10 000 osób, jest to całkiem możliwe jeżeli nie zostałaby wprowadzona żadna regulacja w związku z imprezą masową, estadio leży pod górami więc można było zachwycać się dobrą grą zawodników i widokami, swoją drogą jeden z bardziej klimatycznych stadionów na jakich byłem. Warte zaznaczenia jest to, że stewardzi z biletami stoją tylko do gwizdka kończącego I połowę, więc cwani Słowacy wchodzą bez biletu na II połowę i oglądają część spotkania w której statystycznie więcej goli strzelają gospodarze. Jeżeli chodzi o mecz to od początku dało się zauważyć, że zawodnicy swoje braki techniczne nadrabiają bieganiem i ambicją, pierwszą bramkę strzelili gospodarze po składnej akcji jeden z zawodników uderzył z 16 metrów na dalszy słupek i pokonał bramkarza, podczas pierwszej połowy padł tylko jeden gol ale gra była szybka i otwarta. Zawodnicy gości mieli pomarańczowe stroje tak samo jak bramkarz gospodarzy przez co zrobili kilka baboli z podaniem do bramkarza a bramkarz na drugą połowę wyszedł w żółtym trykocie :)
II połowa była spokojniejsza a obydwa zespoły chciały zagrać bardziej defensywnie, na szczęście na chęciach się skończyło i po 10 minutach asekuracyjnej gry rozpoczęły się śmiałe ataki z jednej i drugiej strony, w 70 minucie goście strzelili z karnego strzelając bramkę wyrównującą niestety tylko tyle wiem, ponieważ omineła mnie ta bramka ( :v), po tej bramce gospodarze rozpoczęli oblężenie bramki gości w 82 minucie wykonywali rzut rożny, piłka została posłana płasko w pole karne i obrońca wybił ją wysoko do góry tak, że poleciała na drugi koniec pola karnego, na nieszczęście dla gości stał tam zawodnik gospodarzy, który z woleja z pierwszej piłki bardzo mocno uderzył piłkę, która jeszcze po drodze odbiła się od słupka strzelając bramkę stadiony świata, po tym uderzeniu gospodarze cofneli się pod bramkę, wyprowadzając pojedyńcze kontry dwoma zawodnikami a od 89 minuty grali typowo na uwolnienie wybijając piłkę najdalej jak się da. Dla mnie wypad bardzo udany i na pewno jeszcze pojadę na mecz do Słowacji w tym roku! :)
Bilet na mecz: 1 euro





